Zbieranie danych – czyli jak zacząć odchudzanie

3,2,1…Siema! 🙂 Wpadłaś (lub wpadłeś) na pierwszy wpis na moim blogu RozmiarMniej.pl

Jak sama nazwa wskazuje, chce Cię przekonać, że da się wejść w ubrania o rozmiar mniejsze. Jak tego dokonać? To wie każde dziecko. Trzeba schudnąć. Przekonałam się na własnym przykładzie, że poprzez świadome kontrolowanie złych nawyków, a później wprowadzenia na ich miejsce dobrych, można wejść w zupełnie inny rozmiar ubrań. Jaki? To zależy od Ciebie, ale ja postaram się pomóc Ci jak tylko będę mogła. Dlatego będę na blogu opisywać moje doświadczenia z odchudzaniem. Opowiem Ci o błędach jakie popełniłam, gdy ważyłam dużo za dużo 😀 Podsunę moje sposoby, by się ich wystrzegać.

Jak szybko schudnąć?

To najczęstsze pytanie jakie zadają mi osoby, które widziały jak się zmieniłam. Jeśli nawet nie masz nadwagi, to i tak zastanawiasz się jak być w lepszej formie:

  • Co jeść?
  • Co ćwiczyć?
  • Jak się motywować do ćwiczeń?
  • Jak się suplementować?
  • Czy liczenie kalorii ma sens?

Niemal każda osoba chce szybkiej recepty na te pytania. Niektórzy myślą, że odpowiem w 4-5 punktach instrukcję i już będą efekty. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko się zmieni, a jeśli nie chce odpowiedzieć, to jestem wiedźmą, która trzyma tajemną wiedzę dla siebie. Nawet jeśli dokonałabym takiego streszczenia, to i tak mało kto się podejmie, by zrealizować te 4-5 kluczowych punktów. Dlaczego?

Powody są różne. Brakuje czasu. Zmęczenie po pracy. Zabieganie. Za tym idzie brak energii na cokolwiek innego, niż walnięcie się na łóżko i zwyczajna regeneracja. Brak środków na porady specjalistów. Gdzieś w tym wszystkim wiesz jednak, że żyjemy w czasach, gdzie jest internet i masa darmowych programów, porad i rzeczy, które można wykorzystać by schudnąć. Wchodzisz na strony, grupy, profile i oglądasz, czytasz, szukasz wiedzy. Brawo! Punkt dla Ciebie. Jesteś osobą, która szuka rozwiązań. Masz motywację do tego by coś ze sobą zrobić. To naprawdę fajne! Problem polega na tym, że masz już tak dużo na głowie, by cokolwiek z tym zrobić, że paradoksalnie nie masz żadnych efektów.

Czy posiadanie wiedzy rozwiąże mój problem?

Sama pamiętam swoją frustracje, gdy chciałam schudnąć. Przeglądałam grupy, fora, czytałam specjalistyczne pisma, kupowałam produkty. Tą całą wiedzę i narzędzia miałam. Problem polegał na tym, że byłam tak zmęczona tym wszystkim, że brakowało mi chęci na zrobienie tego co trzeba.

Wyobraź sobie taką sytuację. Wielka plama na środku posadzki. Ja stoję w fartuchu, z mopem w ręku obok plamy. Podchodzisz do mnie i pytasz – Jak zmyć tą plamę? Ja podniecona opowiadam Ci, że trzeba użyć mopa. Wytrzeć cały brud w niego. Później mopa wypłukać i powtarzać to aż plama zniknie. I stoję z tym mopem dalej, aż noc mnie zastała. Na drugi dzień wstaję z wielkim dołem, że nie udało mi się posprzątać. Szukam na internecie. Dowiaduję się, że plamę można wytrzeć też ścierką. Kupuję ścierkę i staję nad plamą. O dziwo wytarłam kawałek, ale nie wszystko, bo muszę iść do pracy. Wracam zmęczona do domu. Widzę plamę na podłodze i znów mam doła, że nie udało mi się posprzątać. Czy sposób z mopem był zły? A może ze ścierką?

Prawda, że zwiększanie wiedzy jest istotne, ale samo jej posiadanie nie rozwiązuje problemu. Uważam, że kluczowe jest zebranie danych na nasz temat od nas samych, a następnie eliminacja tych rzeczy, które przeszkadzają nam w realizacji naszego celu. W kolejnych wpisach na blogu przeczytasz, m.in. o tym ile może dać ograniczenie kilku rzeczy z codziennej rutyny (słodkie napoje, słodycze, używki). Chcę Ci także pokazywać jak ćwiczyć, by dawało to efekty i radość – czyli jak iść na trening z uśmiechem na ustach i nie zmuszać się przesadnie do ćwiczeń.

Jeśli masz nadwagę, to wiesz jak się będziesz czuć, gdy zejdziesz w obwodach kilka centymetrów. Wierzę, że ta strona pomoże Ci osiągnąć to i jeszcze więcej. Jeśli okaże się, że mam rację, to proszę Cię – napisz o tym w komentarzu.

Eliminacja

Kłamstwem byłoby, gdybym powiedziała, że eliminacja ulubionych smakołyków przychodzi łatwo. Potrzebna będzie Twoja dyscyplina, gdy chcesz skusić się na pudło lodów do ulubionego serialu lub odmówić kolegom piwa i przekąsek podczas meczu. Eliminacja wymaga zmiany niektórych nawyków. Twoich codziennych rytuałów, które powtarzane dzień w dzień, w dłuższej perspektywie czasu dają określony efekt. Czasem nakłania Cię do rezygnacji z przyjemności, które ”należą Ci się”. Jest też cienką granicą między zdrowym rozsądkiem, a grubą przesadą i robieniem rzeczy, które mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc.

Od czego zacząć?

Tak jak pisałam wyżej, trzeba zacząć od zebrania danych na swój temat. Gdy idziesz do przychodni bo coś Cię boli, lekarz zadaje Ci serie pytań i wysyła Cię na badania, które w połączeniu z Twoimi odpowiedziami dadzą mu odpowiedź, co może Ci dolegać.

Z odchudzaniem jest bardzo podobnie. Musisz zrobić wywiad ze sobą i uświadomić sobie co jesz, jakie masz obwody, jakie masz nałogi, jaką masz aktywność fizyczną. Dopiero mając tą wiedzę można po jakimś czasie ocenić, czy idziesz w dobrym kierunku. Możesz wtedy zebrać te dane jeszcze raz i porównać ze starymi.

Wiem jak trudno jest zmusić się do liczenia kalorii, przygotowywania posiłków i prowadzenia księgowości zamiast życia. Oto sposoby, które możesz zastosować, by dowiedzieć się czegoś o sobie:

  1. Wstań z krzesła i zmierz obwody swojego ciała zwykłą miarą krawiecką.
  • oba ramiona na samym środku bicepsa
  • brzuch na wysokości pępka
  • biodra
  • obie nogi na samym środku uda (najszersze miejsce)

Dodaj wszystkie wyniki. To SUMA OBWODÓW i punkt wyjścia w Twojej przygodzie.

  1. Zrób sobie zdjęcia w bieliźnie.

Stań w samej bieliźnie. Ustaw telefon i samowyzwalacz w aparacie. Zrób zdjęcie z przodu i z tyłu. Pewnie wiele razy już widziałaś zdjęcia ,,przed” i ”po” na popularnych stronach lub w reklamach. Zrób to samo! Cyknij sobie kilka fotek i wybierz te najbrzydsze. Wydrukuj albo w wersji cyfrowej dodaj w widocznym miejscu (na pulpicie). Ważne, żeby mieć te zdjęcia przy następnym ”badaniu”.

Co mi to da?

Zwykle chcemy ukryć swoje mankamenty, by czuć się dobrze samymi ze sobą. Nie ma w tym nic złego. Nie każę Ci udostępniać tych danych publicznie (choć element rywalizacji z zaufanymi osobami można dodać). Chodzi o to by być świadomym tego jak się wygląda i mieć konkretne dane. Zamiast mówić – jestem za gruba, muszę schudnąć, teraz masz konkretne wyniki i możesz je porównywać z kolejnymi. Masz poznać brutalną prawdę o sobie. Może Cię to wkurzać i raczej będzie, ale dzięki temu możesz wykonać kolejne kroki w drodze do lepszej sylwetki. Pominięcie tych kroków zwykle powoduje odpuszczanie już na samym starcie.

Dziękuję Ci, że dotrwałeś lub dotrwałaś do końca. Jeśli choć trochę zachęciłam Cię do wejścia na ścieżkę zdrowszego ciała – proszę napisz w komentarzu co o tym sądzisz 🙂 Jeśli nie – także przekaż swoje uwagi. Dzięki!

Next

Jak zdobyć złoto olimpijskie? – czyli 5 mitów na temat odchudzania

2 Comments

  1. Witam, przeprowadzilam ze soba wydwiad, zmierzylam obwody I zaczynam dzialac 😁

    • Anna Grudzień

      Hej Iwona! Dziękuję za komentarz. Gratuluję chęci i decyzji o zmianach! To ważny pierwszy krok. Wywiad ze sobą jest ważny. Mogę poradzić Ci jeszcze dwa sposoby zebrania danych:

      1. Jeśli masz czas i ochotę, to rób zdjęcia wszystkiego co jesz i pijesz przez tydzień. Każdego posiłku przekąski i wszystkiego innego co ląduje w Twoich ustach. Zdjęcia trzymaj na telefonie i po tygodniu możesz je poszeregować w foldery. Na każdym zdjęciu połóż obok jakiś przedmiot. To pokaże jakiej wielkości są Twoje posiłki i przekąski. By tego nie komplikować możesz korzystać ze swojej dłoni. Ją zawsze masz przy sobie 🙂

      2. Możesz wykonać badanie składu ciała. Istnieją specjalne wagi i przyrządy, które pokazują, ile procent tkanki tłuszczowej znajduje się w organizmie. Tutaj istnieje jeden warunek, by to badanie miało sens. Wszystkie pozostałe badania w przyszłości trzeba wykonać w tym samym miejscu. Istnieje prawdopodobieństwo, że inna maszyna będzie ustawiona w inny sposób lub będzie się różnić od tej na której było wykonane pierwsze badanie. To może spowodować tylko niepotrzebną frustracje. Coś na zasadzie jak ważysz się u koleżanki i jej waga pokazuje inną masę ciała niż Twoja waga łazienkowa.

      Oba sposoby mają taki sam cel jak te wymienione w artykule. Możesz je także wykonać, ale nie musisz. Moim zdaniem kluczowe są zdjęcia i pomiar obwodów. Sposób ze zdjęciami posiłków bardzo przydaje się, by wykryć ile ilości jedzenia się tak na prawdę pochłania. Procent tkanki tłuszczowej, to konkretne dane, ale nie każdy ma możliwości i czas by wybrać się na takie badanie. W razie pytań zapraszam do zakładki kontakt 🙂

      Pozdrawiam, Ania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén